Niby
to tylko 28 dni. Wydawcy jednak nie próżnują i nawet najkrótszy
miesiąc roku obfituje w nowości nie mniej licznie, niż te
„pełnowymiarowe”.
sobota, 2 marca 2019
niedziela, 27 stycznia 2019
Love Nowe - styczniowe 2019
Po
grudniowej posusze przyszedł czas na niezwykle urodzajny początek
nowego roku. No, więcej ich autorzy nie mieli...
sobota, 22 grudnia 2018
Expans(i)ja – aneks A, Czarny Expans.
Czarno-widztwa
ciąg
dalszy. Tym razem pokazywajka z łupami
wygrzebanymi w Czarny Piątek w hurtowni książek
Expans.
Aneks do
serii pokazywajek, które z wielkim upodobaniem dopadły
już
dawno moje Zaległosie
i jakoś
nie chcą
oddać. Do mojej ulubionej hurtowni wybrałam
się
przede wszystkim ze względu na
dzień
tygodnia.W piątki
kończę
pracę
trochę
wcześniej
(bo wcześniej
przychodzę,
nie żeby
było
mi tak dobrze), więc
jest to świetny
dzień
na takie wypady. W dodatku tamten piątek
był
wyjątkowo - czarny. Nie dość,
że
książki
są
w Expansie nieprzyzwoicie tanio, to jeszcze z okazji dnia okazji
ogłoszono
10% rabat na wszystko.
I powiem Wam, nabyłam
tam jedną
z książek
w takiej cenie, że
taniej, to już
tylko jakby za darmo dawali.
Ciekawi? To zapraszam dalej...
środa, 19 grudnia 2018
Pozytywne czarnowidztwo
Pokazywajka
efektów zgubnego spuszczania Kłobooka
ze smyczy na piątkowych
spacerach po okolicznych Internetach.
Przychodzi
taki dzień
w roku, że
niemal każdego
z nas dopada wspomniana w tytule przypadłość.
Czarny Piątek,
Black Friday, Czarny Weekend, Czarny Tydzień,
promocja, wyprzedaż,
okazja .... czarny, czarny, czarny, balck, black, bla... bla...bla...
W takich chwilach aż
trudno nie czarno-widzieć.
Zwłaszcza,
że
te szeroko reklamowane akcje często
nie są
tak opłacalne,
jak chcieliby nam to przedstawić
sprzedawcy wszelkiej maści
i rozmiaru.
Niemniej
całe
to szaleństwo
ma też
swoje pozytywne strony. Mianowicie jeśli
nie damy się
ponieść
i spokojnie, z rozwagą
poszukamy, możemy
się
mile zaskoczyć
cenami niektórych produktów. Kłobook
jak widać
na załączonym
wyżej
obrazku też
gorszy nie był. Dzielnie wyniuchał
naprawdę
opłacalne
promocje i niezrażony
nieśmiałymi
protestami, mojego dawno już
zgnębionego
poczucia oszczędności,
szastnął
kasą
i stacjonarnie i internetowo.
niedziela, 16 grudnia 2018
Love Nowe – grudniowe 2018
Grudzień
to czas odpoczynku... Po ogromie listopadowej gorączki...
Przynajmniej na rynku nowości wydawniczych.
Może
dlatego, że Święta, Nowy Rok... i pół miesiąca w zasadzie z
głowy. Premier więc tylko kilka, w tym jedna jeszcze z poprzedniego
miesiąca, żeby te obecne nie czuły aż tak się samotne.
Robert
M. Wegner - Każde martwe marzenie
(cykl: Opowieści z meekhańskiego
pogranicza, tom 5)
Premiera:
28. 11. 2018
Wydawca:
Wydawnictwo Powergraph
Długo
wyczekiwana kolejna odsłona najgłośniejszego polskiego fantasy ostatnich
lat.
Opowieści
z meekhańskiego pogranicza to barwny, epicki obraz, w którym splatają się losy pełnokrwistych postaci, a
ludzkie dramaty sąsiadują z intrygami bogów i tajemnicami sprzed
tysięcy lat.
Deana
d’Kllean, niegdyś Pieśniarka Pamięci i mistrzyni miecza, a dziś
rządząca pustynnym księstwem wybranka Boga Ognia, stoi na progu
wojny. Powstanie niewolników, które wybuchło u południowych
granic państwa, zatacza coraz szersze kręgi. Genno Laskolnyk wraz
ze swoim czaardanem wolnych jeźdźców wpada w sam środek wojny.
Czego szuka wśród niewolników, którzy postanowili zrzucić jarzmo
krwawych panów? Tymczasem tysiące mil na północ Czerwone Szóstki
trafiają na tajemnicę, która pochłonęła już niejedną ofiarę.
Marcin
Wolski – Pies w studni. Kot w windzie czyli rekonkwista
Premiera:
04. 12. 2018
Wydawca:
Zysk i S-ka
Bohaterem
powieści jest Alfredo Derossi zwany Il Cane, czyli Pies. Żyjący w
XVII wieku w fikcyjnej republice Rosettinie położonej gdzieś we
Włoszech wolnomyśliciel, malarz, filozof i obieżyświat. Skazany
za herezje na śmierć wskutek pewnych wydarzeń zamiast na dnie
studni śmierci ląduje w 2001 roku we współczesnym nam świecie,
jako Aldo Gurbiani, magnat medialny, jego alter ego. Barokowa Italia
i zdemoralizowany świat XXI wieku - to może być ciekawe połączenie.
B.
V. Larson, David VanDyke – Wygnaniec
(cykl: Star Force, tom 10)
Premiera:
06. 12. 2018
Wydawca:
Drageus
Kolejny
tom znanej epopei kosmicznej Star Force, tym razem napisany wraz z
Davidem VanDyke'm.
Świeżo
upieczony podporucznik Cody Riggs idzie w ślady ojca, legendarnego
Kyle’a Riggsa. Wraz ze swoją narzeczoną, podporucznik Olivią
Turnbull, udaje się w podróż kosmiczną, jednak nie jest im pisana
miła wycieczka po układach Federacji. Los rzuca ich okręt setki
lat świetlnych od domu, a jedyna droga powrotu jest odcięta.
Zmuszony walczyć z wrogo nastawionymi kosmitami oraz własną
załogą, Riggs obejmuje dowodzenie nad krążownikiem liniowym
Nieustraszony. Czekają go rozpaczliwe zmagania o przetrwanie i
powrót do domu.
Wendy
Alec – Upadek Lucyfera
(cykl: Kroniki Braci, tom 1)
Premiera:
17. 12. 2018
Wydawca:
Aetos Media
Pierwszy
tom dobrze zapowiadającej się sagi Kroniki Braci –
cyklu powieści o wielkich wojownikach, dumie, zwątpieniu, potężnej
miłości i zdradzie. Opisując z rozmachem niesamowite krajobrazy
Pierwszych Niebios i kreując postacie anielskich bohaterów, Wendy
Alec sięga do zamierzchłych początków walki dobra ze złem.
Przedstawia historię sprzed wieków, która porywa, bawi opisami
codziennej beztroski i przeraża okrucieństwem wojny toczącej się
pomiędzy trzema braćmi, archaniołami. Stawką jesteśmy my – rasa
ludzi.
Jak wspominałam - trochę ubogo. Ale nie traćcie wiary. W nowym roku wydawnictwa już zapowiadają galop z kopyta.
czwartek, 13 grudnia 2018
9 prezentów idealnych dla książkoholika
Prezentów
niezawodnie trafionych. W większości do zrobienia na ostatnią
chwilę. Oszczędnych, a wręcz budżetowych. Prezentów, z których
każdy maniak książek i czytania będzie się cieszył, nawet jeśli
już kilka sztuk w domu ma, albo w zeszłym roku dostał od nas
dokładnie to samo.
1. Zakładki
W
teorii miejsce, w którym właśnie skończyliśmy czytać, można
zaznaczyć czymkolwiek*. Można. Ale nie trzeba. Dlaczego bowiem mamy
obywać się byle czym, jeśli jest tyle innych piękniejszych i
bardziej godnych sposobów?
Zakładka zawsze będzie miłym i chętnie
przyjętym upominkiem, dla każdego mola książkowego. Nawet jeśli
w domu zalega mu już cały stos – tego dobra nigdy za wiele.
W
dodatku, jest tak wielki wybór rodzajów i wzorów zakładek do
książek, że na pewno znajdziemy coś, co usatysfakcjonuje naszego
obdarowywanego. Nie wspominając już o możliwości wykonania
takiego upominku samemu – czyli opcja po taniości i (co
ważniejsze) od serca. Nawet jeśli dysponujemy jedynie minimalną
ilością talentu manualnego, zrobienie prostej zakładki raczej nie
przerośnie możliwości przeciętnego człowieka.
2. Skarpetki
Tak.
Właśnie skarpetki. Memiczne, januszowskie skarpetki. Zapewniam Was,
że jest to kolejny niezawodny prezent dla osoby spędzającej długie
godziny na czytaniu. Komu po godzinie lub trzech siedzenia w miejscu
nigdy nie zmarzły stopy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Najlepiej
jeśli skarpecioszki będą maksymalnie milusie, cieplusie i fikuśne
– zasada działa na obie płcie. Nawet jeżeli obiektowi
obdarowywania już kilka takich par wystaje z szafy, to prawdziwy
książkoholik na pewno z radością przyjmie kolejną dostawę
puszystego ciepła i komfortu zimowego czytania.
3. Kocyk
Skoro
przy ocieplaniu wizerunku zimowego czytelnictwa jesteśmy... Kolejnym
sprawdzonym prezentem będzie kocyk, pod który można się schować
z książką i herbatką w mroźny (albo, co bardziej prawdopodobne,
deszczowy) zimowy wieczór. Zasada obowiązuje podobna jak w
przypadku skarpetek: maksimum puszystości, milusiości, cieplusiości
i fikuśności wskazane. A jeśli dodatkowo będzie to na przykład
kocyk z rękawami, w kształcie ogona syrenki (nie podwiewa stópek)
czy elektryczny to już w ogóle... czytać, nie wyłazić.
4. Kubek
Idealne
uzupełnienie zestawu zimowego czytelnika. Pozwala zasiąść z
gorącą herbatą/kawą nad ulubioną książką i pogrążyć się w
jej świecie, bez niebezpieczeństwa odwodnienia czy przemarznięcia.
Im większy tym lepszy – no bo ile razy można wstawać z
umoszczonego ciepłego gniazdka po „dolewkę”. Obowiązkowo z
napisem lub motywem graficznym nawiązującym do literatury i
czytelnictwa. Świetnie sprawdzają się też kubki termiczne,
niepozwalające życiodajnemu nektarowi wystygnąć zbyt szybko.
5. Gadżety
książko-maniaka
Istnieje
szereg gadżetów dla książkoholików i maniaków czytelnictwa.
Wystarczy dobre poszukać. Internet jest pełen różności i
dziwności. Takich w temacie literatury również. Koszulka, krawat,
torba zakupowa, podkładka pod kubek, zawieszka na drzwi ze śmiesznym
napisem, fikuśna podstawka na książkę czy podpórka do książek,
futerał na czytnik e-booków... możliwości są niemal
nieograniczone. A wszystko to oczywiście z motywem książek i pasji czytania.
6. KSIĄŻKI
Jakże
bym mogła pominąć oczywistą oczywistość. Księgi... Książki...
Książeczki... Zawsze i w każdej ilości. Dobrze wcześniej
zorientować się przynajmniej w gatunku jaki preferuje nasz
obdarowywany. Jeśli mamy taką możliwość także w tym, czy
przypadkiem nie posiada on/ona już tytułu, który zamierzamy
sprezentować. Można nawet poprosić zainteresowanego o jakąś
listę książkowych życzeń. Da nam to pewność trafionego
prezentu.
Dla
typowego przedstawiciela Homo Legens (Człowiek Czytający) nie
istnieje bowiem takie pojęcie jak „za dużo książek”. Każda
ich ilość będzie mile widziana, nawet jeśli to książki
niepodzielnie panują już w przestrzeni (powiedzmy) mieszkalnej
takiego osobnika.
Przepraszam,
ale czy wspomniałam już, że KSIĄŻKI?...
7. Książka...
z autografem
Najlepiej
imiennym i spersonalizowanym. Wyższa szkoła jazdy. Bo po pierwsze,
trzeba wiedzieć, którego autora nasz obdarowywany lubi i kupić
egzemplarz książki. A po drugie takiego autora gdzieś dorwać i
zmusić do pięknego, wyczerpującego zadedykowania swego dzieła bliskiej nam
osobie. To wymaga często planowania z wielomiesięcznym
wyprzedzeniem – bo autor, zwłaszcza poczytny, a już nie dajcie
Bogowie Druku zagraniczny, nie gruszka, na każdej wierzbie nie
rośnie.
Książkę
z „ogólnym” autografem można kupić także w wielu
wydawnictwach lub po prostu z drugiej ręki. Trzeba się jednak
liczyć z wyższą (często wielokrotnie) ceną takiego egzemplarza.
No i nie będzie to już prezent tak osobisty jak przy
spersonalizowanej dedykacji.
Co
prawda książka z autografem autora nie do końca pasuje do
zestawienia pod względem oszczędności, szybkości i łatwości jej
zorganizowania.. ale na pewno będzie prezentem wyjątkowym,
szczególnym i drogim sercu każdego maniaka literatury.
8. Karta
podarunkowa do księgarni
Opcja
na przypadek, w którym absolutnie nie jesteśmy w stanie określić
preferencji obiektu lub obawiamy się zdublowania posiadanego już
tytułu. Sprawdza się także jako prezent na ostatnią chwilę lub z
gatunku „Zupełnie nie mam pomysłu, co dać”.
I zapewne
większość z Was pomyślała w tej chwili o wielkiej sieciówce na
literkę zaraz po D (nieprzyzwoicie drogiej, nawiasem mówiąc).
Niesłusznie. Wiele księgarni, stacjonarnych i internetowych, daje
możliwość zakupu karty podarunkowej. A nawet jeśli, jakimś
nieszczęśliwym trafem, żadna w naszym pobliżu nie oferuje takich
usług, możemy poradzić sobie sami.
Opcje są dwie. Wypisujemy
pięknie bilecik intencjonalny z uwzględnioną kwotą do
zrealizowania na zakup książek, a potem po prostu płacimy za
zamówienie samodzielnie zrobione przez obdarowanego, w późniejszym
terminie – sprawdza się szczególnie wśród najbliższych. Druga:
wypisujemy pięknie bilecik intencjonalny i wkładamy do koperty
razem z kwotą, jaką chcemy przeznaczyć na prezent, w gotówce.
Działa niezawodnie za każdym razem.
9. Wiaderko
spokoju
Czytelnicza
wariacja na temat popularnych ostatnio "kuponów". Wersja maksymalnie
budżetowa, ale za to wymagająca odrobiny wysiłku i wkładu czasu
lub środków w odroczeniu. Zasada jest niebywale prosta. Do
wiaderka, skrzyneczki, słoika, pudełka czy kartonika, wkładamy
wypisane (możliwie z pomysłem i humorem) bileciki.
Na pewno każdy
czytający rodzic ucieszy się z „Masz tu kocyk, herbatkę i chwilę
dla siebie. My wracamy za dwie godziny”, biedny student z „No już
dobrze, weź tę książkę. Ja zapłacę”, a każdy inny
książko-maniak z „Jeszcze jeden rozdział” czy „No już
czytaj sobie, dziś nie musisz...”. Wszystko zależy od
indywidualnej sytuacji życiowej i inwencji tworzącego kupony.
Tu
chwilowo kończy się moja inwencja twórcza. Jeśli Wy macie jeszcze
jakieś sprawdzone pomysły na prezenty, nie tylko świąteczne, dla
książkoholików, podzielcie się ze społeczeństwem w
komentarzach.
Spokoju
i opanowania w tych ostatnich, najbardziej zabieganych, dniach Wam
życzę.
..........................................................................................
*Osobiście
polecam, zwłaszcza osobom często korzystającym z transportu
publicznego, „stówkę” z dziecięcego zestawu do nauki wartości
i wyglądu waluty. Miny współpasażerów (przynajmniej dopóki
dokładniej się nie przyjrzą) – bezcenne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















