sobota, 16 listopada 2019

Małe Licho i anioł z kamienia, czyli przyjmę gruz...


Dziś popremierowo (jakieś dwa tygodnie, ale jednak) Małe Licho i anioł z kamienia uwielbianej przeze mnie Marty Kisiel.


Coraz więcej autorów książek dla dorosłych (tylko bez głupich skojarzeń proszę) próbuje swoich sił w pisaniu dla dzieci. I którego z nich by nie zapytać, zgodnie twierdzą oni, że ta druga grupa odbiorców, choć z przyrodzenia mniejsza wzrostem, jest daleko bardziej wymagająca niż czytelnik pełnoletni. Mimo to Marcie Kisiel po raz kolejny* udało się stworzyć, rzekłabym, arcydzieło literatury (nie tylko) dziecięcej. 

piątek, 18 października 2019

Rzecz o „trochę spóźnionych lekarzach”*...


Ostatnio wpadł w moje ręce, w nader przyjemnych okolicznościach, pierwszy tom serii Uczeń nekromanty – Plaga, autorstwa E. Raj. Ponad 900 stronicowa celulozowa cegła - a takie jak wiadomo Kłobooki lubią najbardziej. 


Czasem potrzebne jest człowiekowi jakieś cukierkowe cliche z nieśmiertelnym toposem Kopciuszka... Czasem zaś solidna rzeźnia, urywane głowy, fruwające flaki i paskudztwa wyskakujące z za rogu czy też stateczni z wierzchu a pokręceni w środku psychopaci. Tak dla urozmaicenia i zachowania równowagi psychicznej w przyrodzie... W Uczniu nekromanty mamy cały pakiet. 

czwartek, 18 lipca 2019

P.S. Jestem na haju


Długo mnie nie było. Prawda. Ale znalazło się wreszcie coś co sprawiło, że wyłuskałam się wreszcie z oparów marazmu blogo-tfu-rczego: 
Post Scriptum Mileny Wójtowicz.


Nie jest to co prawda jakaś świeżynka wydawnicza, bo ukazała się nakładem Wydawnictwa Jaguar ponad rok temu (kwiecień 2018). Niemniej w moje ręce trafiła dopiero teraz i to na skutek całkiem przyjemnego zrządzenia losu... ale o tym może kiedy indziej. Skupmy się na temacie...

sobota, 2 marca 2019

Love Nowe – lutowe 2019



Niby to tylko 28 dni. Wydawcy jednak nie próżnują i nawet najkrótszy miesiąc roku obfituje w nowości nie mniej licznie, niż te „pełnowymiarowe”.



niedziela, 27 stycznia 2019

sobota, 22 grudnia 2018

Expans(i)ja – aneks A, Czarny Expans.


Czarno-widztwa ciąg dalszy. Tym razem pokazywajka z łupami wygrzebanymi w Czarny Piątek w hurtowni książek Expans.



Aneks do serii pokazywajek, które z wielkim upodobaniem dopadły już dawno moje Zaległosie i jakoś nie chcą oddać. Do mojej ulubionej hurtowni wybrałam się przede wszystkim ze względu na dzień tygodnia.W piątki kończę pracę trochę wcześniej (bo wcześniej przychodzę, nie żeby było mi tak dobrze), więc jest to świetny dzień na takie wypady. W dodatku tamten piątek był wyjątkowo - czarny. Nie dość, że książki są w Expansie nieprzyzwoicie tanio, to jeszcze z okazji dnia okazji ogłoszono 10% rabat na wszystko
I powiem Wam, nabyłam tam jedną z książek w takiej cenie, że taniej, to już tylko jakby za darmo dawali. 
Ciekawi? To zapraszam dalej...